Listopad, na stole miska mandarynek, a pies siedzi przy kolanie i nie spuszcza wzroku z każdej cząstki. Możesz mu dać kawałek, ale tylko obrany miąższ bez pestek i naprawdę mały. Cytryny, limonki i grejpfruta mój pies nie dostaje wcale, bo ich kwaśność częściej podrażnia żołądek i nic mu nie daje.
Mandarynka, klementynka i pomarańcza mają te same zasady
Mandarynkę i klementynkę traktuję tak samo jak pomarańczę. Bezpieczny jest tylko miąższ: obrany, bez pestek i w małej ilości. Skórka, liście i łodygi to inna historia. Mogą podrażnić przewód pokarmowy, a większy kawałek potrafi w nim utknąć, zwłaszcza u małego psa. Skórka zawiera też olejki eteryczne, które drażnią żołądek.
Cytryna, limonka i grejpfrut odpadają. Są zbyt kwaśne, a pies nie zyskuje na nich nic wyjątkowego. Zdrowy pies sam wytwarza witaminę C, a dobra pełnoporcjowa karma pokrywa jego potrzeby witamin i minerałów. Mandarynka jest więc nagrodą i urozmaiceniem, a nie sposobem na uzupełnianie diety.
Jak przygotowuję psu kawałek mandarynki
- Myję owoc i dokładnie go obieram, zanim pies zdąży się nim zainteresować.
- Wyjmuję pestki, bo grożą zakrztuszeniem i podrażniają przewód pokarmowy.
- Zdejmuję większe płaty białych włókien, bo są gorzkie i gorzej tolerowane. Pojedynczych nitek nie wydłubuję, gdy kawałek jest mały.
- Dzielę cząstkę na kawałki dopasowane do wielkości psa.
- Daję jeden kawałek i przez kilka godzin obserwuję samopoczucie psa oraz jego kał.
Nie dosładzam owocu i nie dodaję do niego miodu, bitej śmietany ani czekolady. Soku z kartonu i napojów pomarańczowych pies u mnie nie dostaje, bo mają dużo cukru, a często także substancje słodzące. Nie pozwalam mu też bawić się całą mandarynką ani obierać jej samemu.
Od czego zależy wielkość porcji
Jednej porcji dobrej dla każdego psa nie ma. Liczą się masa ciała, wiek, aktywność, stan zdrowia i to, ile innych smakołyków pies zjadł tego dnia. Wszystkie przysmaki razem, owoce też, powinny dostarczać najwyżej 10% dziennej energii psa. Kawałek mandarynki podany po kilku ciasteczkach treningowych to już kolejna porcja kalorii, a nie drobiazg.
Duży pies też nie potrzebuje całego owocu. Szczeniak dostaje tylko odrobinę miąższu, bo jego układ pokarmowy bywa wrażliwszy. Nowe produkty wprowadzam mu pojedynczo, żeby w razie biegunki od razu wiedzieć, co ją wywołało. Gdy po owocu pojawiają się gazy, luźny kał albo wymioty, przestaję go podawać i nie próbuję zwiększać porcji.
Którym psom nie daję cytrusów wcale
- Psu z cukrzycą lub nadwagą.
- Psu z przewlekłymi problemami jelitowymi albo wrażliwym żołądkiem.
- Psu na karmie zaleconej przez lekarza weterynarii, chyba że ten się zgodzi.
- Psu, który akurat ma biegunkę lub wymiotuje.
Nie łączę mandarynki z nabiałem, jeśli pies źle znosi laktozę. Wyrzucam owoce nadgniłe, spleśniałe i takie, które długo leżały w cieple, na przykład w misce przy kaloryferze. Psu ze skłonnością do tycia zamiast cytrusa daję kawałek ogórka, cukinii albo marchewki.
Co robić, gdy pies porwie skórkę lub całą mandarynkę
Jeden mały kawałek miąższu, nawet zjedzony w pośpiechu, zwykle wymaga tylko obserwacji. Inaczej jest, gdy pies ściągnie ze stołu garść skórek, połknie całą mandarynkę albo nie wiesz, ile pestek zjadł. Wtedy dzwonię do gabinetu weterynaryjnego i mówię, ile mniej więcej zjadł i o której. Wymiotów nie wywołuję na własną rękę.
Pilnej wizyty u weterynarza wymagają takie objawy:
- nasilone wymioty lub powtarzająca się biegunka,
- osłabienie i brak apetytu,
- bolesny albo wzdęty brzuch,
- kłopoty z wypróżnianiem,
- oznaki odwodnienia.