Myślisz o psie ze schroniska, ale odstraszają cię koszty pierwszej karmy, smyczy i wizyty u weterynarza? Gmina Kamieńsk w województwie łódzkim dokłada na to jednorazowo 700 zł. Wystarczy adoptować psa lub kota ze schroniska Psia Ostoja w Pieczyskach, podpisać umowę z urzędem i oddać faktury. Mieszkać w gminie nie trzeba.
Kto może dostać 700 zł za adopcję
Program prowadzi gmina Kamieńsk, ale nie zamyka go w swoich granicach. Z pieniędzy może skorzystać każdy, kto przygarnie psa albo kota ze schroniska Psia Ostoja w Pieczyskach, bez względu na to, gdzie mieszka. Liczy się schronisko, z którego bierzesz zwierzę, a nie adres w dowodzie.
Samorząd ruszył z akcją w 2025 roku. Cel jest prosty: mniej bezdomnych zwierząt w schronisku i niższe koszty ich utrzymania, na które gmina przeznacza blisko 20 tys. zł miesięcznie. Jak podaje portal infowet.pl, w urzędzie zapewniono, że program nadal działa.
Krok po kroku: od schroniska do wypłaty
Samo wyjście ze schroniska z psem na smyczy nie wystarczy. Pieniądze nie przychodzą automatycznie, trzeba je rozliczyć. Kolejność wygląda tak:
- Wybierz zwierzę w Psiej Ostoi w Pieczyskach. Program obejmuje psy i koty z tego schroniska.
- Podpisz umowę z urzędem gminy Kamieńsk. To ona jest podstawą wypłaty i to w niej przyjmujesz obowiązki wobec zwierzęcia.
- Kupuj na fakturę. Przy kasie w sklepie zoologicznym i w gabinecie weterynaryjnym proś o fakturę, bo to faktury są podstawą rozliczenia.
- Przedstaw faktury w urzędzie. Na ich podstawie gmina wypłaca wsparcie.
Pamiętaj, że to świadczenie jednorazowe. Dostajesz je raz, na start, a nie jako stały dodatek do utrzymania zwierzęcia.
Jakie wydatki można rozliczyć?
Gmina przyjmuje faktury z trzech grup wydatków:
- karma dla adoptowanego psa lub kota,
- akcesoria, czyli rzeczy potrzebne zwierzęciu w nowym domu, np. smycz, miska czy legowisko,
- usługi weterynaryjne, czyli wizyty u lekarza i leczenie.
Gdybym sam brał psa z Pieczysk, od pierwszego dnia trzymałbym wszystkie faktury w jednej teczce. Pierwsze tygodnie to zwykle największe zakupy: worek karmy, wyprawka, kontrola u weterynarza. Wtedy najłatwiej zebrać dokumenty na całą kwotę. Jeśli nie masz pewności, czy dany wydatek się zmieści, zapytaj w urzędzie przed zakupem.
Czego nie wolno po podpisaniu umowy?
Umowa z gminą to nie tylko formalność przy wypłacie. Nowy opiekun zobowiązuje się zapewnić zwierzęciu właściwą opiekę, w tym regularne wizyty u lekarza weterynarii.
Najważniejszy zakaz dotyczy oddania zwierzęcia. Psa ani kota nie wolno przekazać innej osobie bez zgody organizacji adopcyjnej. Jeśli po kilku miesiącach okaże się, że nie dajesz rady, nie szukaj nowego domu na własną rękę przez ogłoszenie. Najpierw odezwij się do organizacji adopcyjnej.
Gmina zastrzegła sobie też prawo do kontroli. Urzędnicy mogą sprawdzić, w jakich warunkach mieszka adoptowany pies lub kot.
Adopcja dla pieniędzy to zły pomysł
Program ma krytyków. Organizacje prozwierzęce, o których zastrzeżeniach pisał biznes.wprost.pl, obawiają się, że 700 zł skusi ludzi, którzy wcale nie planują długiej, odpowiedzialnej opieki. Zwierzę wzięte dla przelewu może szybko stać się dla nowego właściciela kłopotem.
Władze Kamieńska odpowiadają, że właśnie temu mają zapobiegać umowa, obowiązek rozliczenia faktur i kontrole. Rachunek jest jednak prosty: 700 zł wystarczy na początek, a pies czy kot zostaje z tobą na lata. Jeśli pieniądze są głównym powodem adopcji, lepiej odpuścić. Jeśli i tak myślisz o zwierzęciu ze schroniska, dopłata do pierwszych zakupów to dobry argument, żeby zajrzeć do Pieczysk.